(kostiumy)
reż. Konrad Imiela, muzyka Grzegorz Rdzak,
Teatr Syrena (28.02.2026)
STARZYŃSKI to musical o prezydencie Warszawy, który we wrześniu 1939 roku stał się dla mieszkańców symbolem oporu i trwania mimo wszystko. Inspiracją do powstania spektaklu jest książka Grzegorza Piątka Starzyński. Prezydent z pomnika, przywracająca tej postaci ludzką perspektywę i pozwalająca zobaczyć ją poza historycznym patosem.
Akcja spektaklu rozgrywa się w jedną noc i jeden poranek – 26 i 27 października 1939 roku, w ostatnich godzinach, które Starzyński spędził w ratuszu pod niemiecką okupacją. Za oknami miasto w ruinach, w środku cisza pełna napięcia, wyrzutów sumienia i pytań, których nie sposób odsunąć. W tej przestrzeni pojawiają się postaci: jedne realne, inne przychodzą z pamięci, jakby wywołane zmęczeniem i niepokojem. Sen miesza się z jawą, a bohater zostaje sam na sam z historią, która postawiła go w roli, o jaką nigdy nie zabiegał.
Kostiumy stały się dla mnie sposobem na oddzielenie świata realnego od tego, który wraca z przeszłości. Postaci rzeczywiste ubrałam w szarości, jakby wyszły z czarno-białych fotografii. Te, które należą do sfery wspomnień i symboli, noszą błękity i czerwienie – kolory emocji, których nie da się uciszyć. Błękit niesie chłód i melancholię, czerwień – intensywność, gniew, pasję.
W scenach tanecznych sięgnęłam po tkaniny o lustrzanym połysku, które w świetle sceny rozszczepiają ruch i tworzą wrażenie migotania pamięci. W innym kostiumie wykorzystałam nadruki z reklam przedwojennego „Świata”, pisma, w którym publikował Starzyński – to drobny, ale znaczący ślad epoki, która zniknęła nagle i bezpowrotnie.
Ważnym odniesieniem stał się dla mnie obraz Józefa Mehoffera Dziwny ogród. W spektaklu opowiadamy o tym obrazie, bo jego światło, dziecięca beztroska i secesyjna miękkość kontrastują z czasem, w którym znalazł się Starzyński. Dzieciństwo prezydenta przypada na te same lata, które przedstawione są na obrazie, dlatego kostium matki Starzyńskiego nawiązałam do secesyjnej sukni z Dziwnego ogrodu – jakby próbował przywołać świat sprzed katastrofy, świat, który wciąż gdzieś pobrzmiewa w tle tej opowieści.
Szczególne miejsce zajmuje kostium Pauliny, drugiej żony Starzyńskiego, który zaprojektowałam jako tryptyk dla trzech aktorek. Inspiracją była „Sukienka łez” Elsy Schiaparelli z 1938 roku – wieczorowa suknia o wzorze przypominającym pęknięcia. W musicalu ten motyw nabiera nowego znaczenia: to, co rozdarte, staje się częścią opowieści o człowieku, który musiał unieść więcej, niż ktokolwiek mógł przewidzieć.
Na zdjęciach część kostiumów ze spektaklu.
fot. Michał Heller